wtorek, 28 marca 2017

Street Style: The Trench Coat


Poknałam chorobę, zawalczyłam silnie, ale dopiero teraz czuję, że jestem już na finiszu i już niedługo w 100% powiem, że jestem zdrowa. Niby zwykłe przeziębienie, a tak naprawdę walka o przetrwanie! Nie ma się co śmiać, mam nadzieję, że odejdzie i już nie wróci to wstrętne choróbsko, które wyeliminowało mnie na trochę z blogowania, jak i z życia w realnym społeczeństwie. Dzisiaj prezentuję Wam prosty zestaw, dosłownie na co dzień. Pasiaczek, który mam na sobie jest z lumpeksu, ale na metce króluje Zara i 100% bawełny. Jeansy to już chyba moje klasyki, które katuje od dawna i gdybym mogła śmigałabym w nich codziennie - mój model jest z Housa i będę szukać dokładnie takich tyle że czarnych. Do tego trampeczki, najwygodniejsze obuwie wiosenno-letnie. I pierwsze miejsce - podium i moje uwielbienie, czyli długi, trochę karmelowy, trochę jednak bardziej brązowy trencz, który pokazywałam Wam też jesienią (post znajdziecie tutaj). Ot i cała moja klasyczna, modowa filozofia, wiem, że okulary nie były najlepszym pomysłem bo wszystko się w nich odbija, ale to już zupełnie nie ważne. Dajcie znać jak Wam się podoba całość :)

sobota, 18 marca 2017

OOTD | 18.03.2017


Chyba nigdy nie przyzwyczaję się do swojego losu. Co sobotę jestem ostatnio chora, teraz leżę w stosie chusteczek higienicznych, tabletek i Theraful, który do poniedziałku musi postawić mnie na nogi. Proszę Państwa, proszę mi powiedzieć, czy znacie jakieś skuteczne lekastwa lub sposoby na wypędzenie tego paskudstwa? Bardzo proszę o info, wszystko co pomocne mile widziane, bo już mam serdecznie dosyć. Zestaw niestety niezbyt stosowny do panującej za oknem pogody (słyszałam, że ma być jeszcze gorzej - tak wiem pocieszyłam niemiłosiernie), zdjęcia robione jakiś czas temu, ale mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu. Ściskam, zasmarkaniec! ;)

wtorek, 14 marca 2017

Street Style: B U R G U N D Y


Każdego dnia dokonujemy wyborów. Ważnych i mniej ważnych. Często kierujemy się sercem, w moim wypadku większość decyzji podejmuje rozum (tak wiem, niektórym ciężko uwierzyć, że mam rozum skoro jestem blondynką, ale nevermind). W maju matura, o której trąbi każdy nauczyciel i 70% populacji uczniowskiej. Matura = najważniejsza decyzja, czyli "A co potem?". Matury miną, maj przeleci w oka mgnieniu, przyjdzie czerwiec, który spędzę na stażu. I ani się dobrze nie obejrzę za siebie, a już ucieknie mi połowa roku 2017. To jest straszne, że człowiek marnuje tyle czasu i często sam nie wie na co. No właśnie, a co potem? Szukanie pracy, studia, miejsce na pasje, przyjemności, wyjazdy - chyba napiszę poradnik, jak pogodzić milion rzeczy wkraczając w prawdziwe życie, gdzie nie będzie "źle się czuję - nie idę dzisiaj do szkoły" tylko "źle się czuję, ale muszę iść do pracy/na uczelnię czy tego chcę czy nie". Pzyjdzie mi wtoczyć bardzo ciężki głaz na sam szczyt góry, na który bardzo chcę dojść.

niedziela, 12 marca 2017

Street Style: COMFY BLACK


Często chcę napisać tutaj coś mądrego, wykazać się elokwencją, której nie brakuje mi w codziennym życiu i w pracach pisemnych na języku polskim. Gdy zasiadam przed moim ukochanym laptopem w głowie mam kompletnie pustkę. Patrzę wtedy w monitor i zastanawiam się z której strony ugryźć jakiś temat. Ciężko mi to jednak przychodzi. Niekiedy zapiszę sobie w kalendarzu lub w notesie to co chciałabym Wam przekazać, ale gdy przyjdzie co do czego stwierdzam, że byłyby taki tekst bez sensu i na tym się wszystko kończy. O samych ubraniach nie chcę pisać, a i postów bez tekstu dodawać też nie wypada. Dlatego kieruję do Was pytanie, a mianowicie: O czym chcielibyście poczytać w tekstach dodawanych  do zdjęć ze stylizacjami? Liczę na Wasze komentarze. A co do zestawu, luźny, w ukochanej czerni, ze wszystkim co mieliście już okazję widzieć na blogu, więc jak widać blogerka też ze mnie żadna. Nie jestem osobą, która pokazuje Wam w każdym poście jakieś nowości, a tworzy z elementów swojej garderoby różne zestawy, nie wiem czy to dobrze, czy źle. Tymczasem dobrego wieczoru dla Was i do następnego!

czwartek, 9 marca 2017

MOM JEANS


Krążę po świecie niczym mała, szara mróweczka. Schematycznie, z domu do szkoły, ze szkoły do domu, a później do miliona miejsc i tysiąca spraw do pozałatwiania.  Brzmi śmiesznie? Hmm pewnie tak, ale mnie to nie bawi. To co kocham idzie w kąt, ludzie których potrzebuję też. To tyle z problemów natury społecznej. Co do zestawu - second handowe perełki z Top Shopu o wdzięcznej nazwie "mom", crop top, jeansowa kamizelka i trampki - nic odkrywczego, coś co nadaje się do szkoły (bynajmniej dla mnie), a  zarazem na jakiś fajny koncert w plenerze, albo w klubie. Jak widzicie ostatnio balansuje pomiędzy minimalizmem, a  moimi rockowo-grungowymi stylizacjami. Teraz zdecydowanie jestem po tej drugiej stronie, zobaczymy jak długo! Enjoy!