poniedziałek, 22 stycznia 2018

BLUE PARKA.


Uwaga, coś dla widzów o mocnych nerwach - ja w innym kolorze niż czerń to na przestrzeni ostatnich kilku tygodni cudowna odmiana. Szybko wyjaśniam. Zapragnęłam parki innej niż moja khaki, która po ponad roku użytkowania nie wygląda już po prostu najlepiej bo w wielu miejscach mi towarzyszyła. Tym razem chciałam coś innego, z mniejszą ilością naszywek i innych bajerów. Mój wybór padła na tę kurtkę, aczkolwiek była dostępna w dwóch kolorach, niebieskim i musztardowym. Tak jak fanką żółtych kolorów nie jestem, tak niebieski chętnie przygarnęłam. Ale przecież nie liczy się kolor, a ciepło które dana rzecz daje. Ta kurteczka grzeje i spełnia moje oczekiwania i chociaż po śniegu już śladu prawie nie widać, to  uwierzcie, że podczas zrobienia tych kilku ujęć wiało jak diabli i było baaardzo mroźno. Dajcie znać jak Wam się podoba dzisiejszy zestaw i  do zobaczenia niebawem!

sobota, 20 stycznia 2018

BE YOURSELF.


Udało się złapać trochę zimy na zdjęciach, z czego się cieszę niezmiernie. W skrócie co u mnie: pierwsze kolokwium mam za sobą i pierwsze zdane za pierwszym razem. Styczeń mija zdecydowanie za szybko, jestem w trakcie poszukiwania pracy, a ostatnie kilka dni było bardzo burzliwe. Dzisiaj prosta stylizacja z nowością w mojej szafie, czyli marynarką w kratę. Uprzedzam Wasze pytania, miałam na sobie kurtkę, ale tak bardzo chciałam Wam pokazać marynarę, że się poświęciłam i ściągnęłam na 5 minut podczas których zrobiliśmy zdjęcia. Wracając jednak do ów nowości, czy jest ktoś kto nie zna tego wzoru kraty, który przewija się na większości odzień wierzchnich bodajże od ponad 2 sezonów? Mi osobiście się trend bardzo podobał, aczkolwiek nie chciałam wydawać 200 zł jak to było w przypadku Zary na coś w czym nie widomo, czy czułabym się dobrze. Także zaczekałam i zamówiłam w listopadzie w moim ulubionym chińskim sklepie i stosunkowo niedawno trafiła w moje ręce. Zestawiłam ją oczywiście z ukochaną czernią, inaczej nie byłabym sobą. Koszulka "Be Yourself" to ostatnio moja ulubiona koszulka, kto mnie śledzi na insta już miał okazję ją zobaczyć. Uważam, że w 100% wyraża to co każdy z nas przechodzi w życiu, czyli nakładanie masek, aby dostosować się do życia w naszym społeczeństwie. To by chyba było na tyle. Miłego weekendu!

wtorek, 9 stycznia 2018

CALL OF NATURE.


Ten kto zagląda tutaj regularnie to pomyśli "znów na czarno, znów las, nuda". Zawsze jest jednak jakieś "ale" i chcę żebyście mnie nie potępiali. Pamiętam jak obserwowałam dziewczę piękne urodziwe co się zwie Evil Vision. Tutaj akurat link do bloga, który niestety nie jest już aktualizowany, ale chciałam żebyście zrozumieli o co mi chodzi (jak coś to ma i fb i ig). Kiedy na nią trafiłam, urzekły mnie jej zdjęcia w leśnych odmętach, ale też wszystkie inne poczynione ówcześnie przez nią. Mega utalentowana, z pięknymi kudłami - szok i niedowierzanie, że ktoś taki istniej. Od tego czasu bardziej zaczęłam dostrzegać uroki otaczającej mnie natury. Pomimo braku czasu, albo wmawianiu go sobie nie odwiedzam miejsc oddalonych od ulic i gwaru, chociaż bardzo bym chciała. Tak więc gdy mam okazję, korzystam z darów natury. Tak po prostu, a że przy okazji las tworzy piękne tło to zdjęć to korzystam podwójnie! Mam nadzieję, że podzielicie się ze mną jakimiś spostrzeżeniami w tym temacie i dacie znać jak Wam się podoba prosty do granic możliwości #totalblack zestaw.

niedziela, 7 stycznia 2018

BAD HABIT.


Jestem monotonna, a moja miłość do czerni to taki mój zły nawyk. Dzisiejszy zestaw można określić mianem wersji gungowo-sportowego looku. Czuję się trochę w nim jak taka łobuziara, albo chłopczyca co zupełnie mi nie przeszkadza. Kiedy robiliśmy zdjęcia do tego posta wczoraj pogoda za oknem to była bajka, słońce i takie przyjemne, aż wiosenne ciepełko. Dlatego nie dziwcie się, że mam na sobię tylko bluzę, bo na samą bluzę było spoko - mówi to Wam totalny zmarzluch. Oczywiście, żeby nie było zbyt czarno, na ustach moja ukochana matowa czerwień, a i oczko znów w bordowych klimatach, bo jestem w fazie testów, kombinacji i nauki pracy z cieniami mniej neutralnymi, a co kiedyś trzeba się nauczyć. Mam nadzieję, że moja stylizacja Wam się spodoba i czekam na Wasze komentarze! 

piątek, 5 stycznia 2018

LAYERS.


Las i wszelkie jego namiastki są chyba mi pisane. Kolejna taka sceneria na dzisiejszych zdjęciach. Zestaw chyba jeden z najwygodniejszych. Długi sweter w połączeniu z moją ulubioną kurtką i kilka dodatków. Nic odkrywczego, aczkolwiek świetnie się w nim czułam i wydaje mi się, że wpasował się w otoczenie. Takie zestawienia kojarzą mi się ze zdjęciami wprost ze Skandynawii, ale to tylko moje zdanie. Temperatura za oknem wiosenna, tylko deszcz przeszkadza w codziennym bytowaniu. Ja tymczasem resetuje się i do usłyszenia niebawem!