niedziela, 4 października 2015

WAITING ALL NIGHT


Ostatni wpis jak się okazało był bardzo poczytny. Cieszę się z tego ogromnie, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś ktoś na niego zajrzy i wejdzie na drogę do zaakceptowania siebie. Nie mam pewności czy jeszcze kiedyś poruszę temat z podobnej dziedziny na blogu, bo tak jak już nadmieniłam tam, specjalistą / psychologiem / kimkolwiek z tego pułapu nie jestem. Post pisany nocą, to chyba najlepsze rozwiązanie na moją częściową bezsenność. W nocy dopadają człowieka myśli, każdy z Was o tym wie. Ja mam ich setki, tysiące, mój mózg wygląda jak koszyczek szwaczki - pełno w nim nitek, kłębków, wszystko w rozsypce. Dlatego pora się uporządkować! Niedługo będę miała dla Was kilka miłych informacji :)

Sukienke z dzisiejszego posta mieliście okazje zobaczyć w bardziej letnim wydaniu tutaj. Dzisiaj pokazuje Wam w połączeniu które mi bardzo przypasowało, a mianowicie jeansowa koszula i ciężkie botki z łańcuchem, które są moimi nowymi perełkami. Same zdjęcia nie należą do za bardzo udanych, ale cóż...

Zapraszam do oglądania i komentowania, chcę poznać Wasze opinie! :)


dress - sh | shirt - Esmara by Lidl | bag - gift from my mother | shoes - DeeZee

5 komentarzy:

  1. podoba mi się sukienka, śliczna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W nocy, chyba każdemu włącza się tryb myślenia o wszystkim i o niczym ;) Cudownie wyglądasz ;)

    OdpowiedzUsuń