środa, 16 sierpnia 2017

BOHO


Styl boho to coś co zawsze mnie fascynowało, ale niechętnie po to sięgałam, bo moje poczucie tego stylu nie jest tak wielkie jak rock/grunge. Jednak zapragnęłam tego spróbować i efekt tego widzicie w dzisiejszym poście. Ale jak to ja, nie mogło być zbyt boho, dlatego sukienke obwiązałam w pasie skórzanym paskiem, a na głowę założyłam kapelusz! Sukienka pochodzi z lumpeksu, kosztowała dosyć sporo jak na lumpeks bo aż 30 zł, ale zarówno ja jak i mama znalazłyśmy na nią swój indywidualny sposób noszenia, więc zapewne  ją jeszcze wykorzystamy. Specjalnie dla Was poszukałam sukienek w stylu boho w moim ulubionym sklepie, a swoje propozycje podrzucam Wam na końcu tego posta. Dajcie znać jak Wam się podoba i do następnego :)

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Fire print dress


Wydaje mi się, że aparat wyczuł mój nastrój i spłatał mi figla. W ostatnim czasie dowcipniś robi mi to cały czas. Zdjęcia już nie są takie jak być powinny. Ciągle jest w nich coś nie tak i ciężko mi coś wybrać żeby Wam tu wrzucić, a niestety kasy na nowy sprzęt brak. Dzisiaj swoją premierę ma sukienka z ognistym printem. Bardzo spodobała mi się na stronie internetowej, myślałam, że będzie trochę sztywniejsza i ładniej będzie się układała w "klosz". Oczekiwania, a rzeczywistość. Rzeczywistość bywa okrutna, sukienka jest do kilku poprawek krawieckich, nie układa się w piękny klosz, gniecie jak diabli, a materiał jest strasznie sztuczny. Tak więc nie polecam Wam jej, przy przeglądaniu sklepu omińcie szerokim łukiem! :) 

sobota, 12 sierpnia 2017

Iron Maiden & Top Shop Moto skirt


To, że uwielbiam lumpeksy nikogo nie powinno dziwić. Kiedy mam chwilę czasu zawsze zajrzę do dwóch do których zaglądam od kilku lat. Chciałabym kiedyś pochodzić na łowy w innych miastach, ale gdy jestem chociażby w Poznaniu to jakoś mnie te wszystkie lumpeksy przytłaczają. Zbyt duże, tłoczne i towar jakiś inny. Gdy idę do moich szperaczków wiem gdzie co znajdę, znam każdy ich kąt, wiem co mnie interesuje i nigdy nie trafiam na dużo ludzi, chyba że akurat jest ostatni dzień przed dostawą. Okoła miesiąca temu na dziale męskim znalazłam koszulkę Iron Maiden z wizerunkiem okładki singla "The Trooper" która kosztowała mnie albo 6 albo 7 zł, musiała być moja bo kawałek wielbię miłością dozgonną. Kilka dni temu z kolei trafiłam na spódniczę z Top Shopu z linii Moto, która wyniosła mnie magiczne 7 zł. Zaskakujące jest to że kilka tygodni wstecz przymierzałam dokładnie taką samą w innym lumpeksie i prawie byłam ją skłonna kupić, ale miała zepsuty zamek, a teraz wpadła w moje ręce w stanie idealnym. To już kolejny taki topshopowy łup (wcześniej spodnie "Mom") który cieszy podwójnie, wiedząc że ta sama spódniczka na stronie kosztuje 29 funtów! Tak więc dziasiaj przed państwem taki mój prawie second handowy total look, dajcie znać jak Wam się podoba i miłego weekendu :)

czwartek, 10 sierpnia 2017

Casual ootd


Potrzebujemy chwili wytchnienia, tak jesteśmy skonstruowani. Dlatego nauczmy doceniać się takie właśnie momenty spędzane w otoczeniu najbliższych. Cieszyłam się jak małe dziecko kiedy spędziłam dzień w starym zoo. To był moment takiego mojego wewnętrznego odpoczynku. Zdjęcia zrobiliśmy przy okazji. Jest to prościutki i wygodny zestaw na spacer. Dla mnie w takich momentach liczy się wygoda, co możecie obserwować szczególnie na moim instagramie, gdzie dodaję czasami, a ostatnio coraz częściej zdjęcia swoich codziennych, bądź spacerowych stylizacji. Wszystko z tego zestawu jest Wamm dobrze znane, więc zostawiam Was ze zdjęciami i do zobaczenia niebawem! :)

wtorek, 8 sierpnia 2017

SUNFLOWERS


Motywy kwiatowe to jedne z wielu kojarzone ze stylem grunge. Krótkie sukienki w polne kwiatki w połączeniu z masywnym obuwiem i skórzaną bądź jeansową kataną przeszły już do historii. Kilka lat wstecz na stronie Motel Rocks było wiele modeli takowych sukienek, ale jedna wyjątkowo zapadła mi w pamięć, czarna z motywem słoneczników. Kilka lat później w moje ręcę wpadł kombinezon z dokładnie takim samym motywem. Chociaż w sklepach internetowych możemy znaleźć takie same sukienki w atrakcyjnych cenach, ja zdecydowałam się na kombinezon, ponieważ ostatnio zamówiłam zbyt wiele sukienek, a teraz rzadko je zakładam. Kombinezony są również praktyczniejsze od sukienek. Mimo iż jest śliczny, to nie jest idealny i nie wiem czy nie wystawię go na sprzedaż, bo niestety jest trochę dla mnie za krótki a jestem dosyć wysoką osobą i nie chciałabym żeby wszyscy oglądali moją bieliznę na ulicy. Szukanie pola słoneczników to również był wyczyn, ale się udało i jestem mega zadowolona z efektu jaki udało nam się z  moim Lubym uzyskać, a całość pozostawiam Wam do oceny.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Lace up tank top


Wiecie, że inspiracją do danej stylizacji może być także muzyka której słuchacie? Mnie często inspirują nie tylko ludzie, ale właśnie utwory. Układając sobie w głowie mój dzisiejszy zestaw, gdzieś w tle mojej czaszki płynął dźwięcznie kawałek Dorothy "Dark Nights". Tak więc jak widzicie wszystko może być początkiem czegoś zupełnie innego. Dzisiaj klasyk, t-shirt z rockowym motywem, moje znienawidzone-ulubione szorty, ciężkie buciory - cała ja. Dajcie znać jak Wam minął weekend, mam nadzieję, że równie dobrze jak mi. A co robię codziennie możecie śledzić na moim Instagramie.

piątek, 4 sierpnia 2017

Bandana top


Motyw bandany kojarzył mi się tylko i wyłącznie z chustkami na szyję, lub tymi zawiązywanymi na włosach w stylu pin-up. Kiedy parę lat wstecz szturmem podbił modę streetwearową, co druga marka szczyciła się ubraniami z tym motywem. Sama w swojej kolekcji miałam t-shirt z Croppa oraz dwa znaleziska lumpeksowe. Pamiętam też jak bardzo podobały mi się ubrania marki Majors, w szczególności t-shirty, z doszytym bandamkowym dołem. Przeglądając ostatnio czeluście Internetu trafiłam na kilka zdjęć bikini i topów w takowym stylu, a kiedy w nowościach w Zaful zobaczyłam crop top z powyższych zdjęć wiedziałam, że przy okazji kolejnych zakupów dodam go do koszyka. Zestawiłam go z białymi spodniami z czarnymi lampasami, którym daleko do rurek, ale równie daleko do boyfriendów, więc jest to coś pomiędzy. A na nogach oczywiście ulubione, prawie dwuletnie Reeboki. W moim odczuciu całość znów ociera się o lata 80/90, ale ogólną ocenę pozostawiam Wam. Miłego weekendu :) 

środa, 2 sierpnia 2017

VINTAGE LOOK


Inspiruje mnie styl lat 80/90 i chyba już zdążyliście się o tym przekonać. Szczególnie uwielbiam ten okres w USA, gdzie moda stanowiła coś więcej niż ubiór, bo była uzewnętrznianiem emocji i młodzieńczego buntu. Kiedy słyszę o tym okresie w głowie pojawiają się obrazy słynnej Kelly Bundy ze "Świata według Bundych" w której rolę wcieliła się Christina Applegate, czy Brenda, Donna i ekipa z "90210". To ich styl jest dla mnie inspiracją, ale znajdzie się też kilka innych seriali, dzięki którym to wszystko ma u mnie miejsce. Co prawda urodziłam się '98 więc nie było mi dane oglądać pierwszych rzutów tych seriali, a dopiero powtórki, ale cóż i tak jestem szczęściarą, bo teraźniejsza młodzież już raczej nie zajrzy do tak starej filmoteki. Osobą którą pewnie wszyscy znają, a która także kręci się i to dosyć mocno w tym stylu jest bloggerka Le Happy, którą od lat obserwuję. Tak więc, dzisiaj prezentuję moją wersję zestawu w stylu vintage i kwintesencje - mom jeans, crop top, staromodne okulary i kolczyki koła. Zabieram Was tymi foteczkami w podróż wehikułem czasu, koniecznie dajcie znać jak Wam się podobało!

poniedziałek, 31 lipca 2017

Total White


Biel to dla mnie ryzykowny kolor. Z racji, że kolor mojej skóry jest bardzo jasny nie wygląda to na mnie zbyt korzystnie. Jednak dzisiaj zaryzykowałam i zdecydowałam się na prawie biały total look. Wydaje mi się, że nie wyszło to źle. Dużo dała też leśna sceneria, która stworzyła ciemne tło. W akcji spodenki, kolejne zamówione do kolekcji. Te z ostatniego wpisu miały również dziurki po bokach, ale w zestawie nie było sznureczków. Stwierdziłam, że przydadzą mi się także białe szorty do kolekcji, bo czarne i jeansowe już mam. Top z haftowanymi różyczkami, to już kolejny w mojej kolekcji. Tak spodobał mi się ten motyw, że nie mogłam sobie odmówić. Ci, którzy mnie śledzą na Instagramie widzieli już plecak na moim story. Nowość, znacznie mniejszy niż wszystkie dotychczasowe, ale wystarczy na wypad do miasta żeby wrzucić do niego chusteczki, portfel, telefon i wodę mineralną. Dajcie znać jak podoba Wam się całość! :)

sobota, 29 lipca 2017

Flamingos


Flamingi stały się znakiem rozpoznawczym tego lata. Przywołują na myśl ciepłe kraje i zdjęcia prosto z Aruby które znajdziemy na tumblerze. Ja swojego 'upolowałam' na bluzie, która jak na mnie jest niesamowicie kolorowa, ale mamy lato i trzeba z kolorami szaleć! Trochę kojarzy mi się z kolorowymi latami 80, fitnessem i tą całą otoczką tamtych czasów. Oprócz flaminga na bluzie, są flamingi na zegarku, kolejnym z mojej kolekcji papierowych. Do tego ullubione klapeczki, szorty i lekki kolor na końcówkach. Lato w pełni. Dajcie znać jak Wam się podoba całość. Moją bluzę jak i wiele innych ciekawych wzorów znajdziecie na Zohra Official ♥

czwartek, 27 lipca 2017

Event in rock style


Jak wiecie, albo i nie wiecie w ubiegły weekend byłam w Gdyni. Miałam brać czynny udział w See Bloggers. Pozyskać wiedzę niezbędną do tworzenia tego miejsca, otrzymać trochę motywacji. Niestety jedynym miejscem gdzie czynnie spędziłam czas było łóżko w wynajmowanym przez nas mieszkaniu. Choroba uniemożliwiła mi udział w całym wydarzeniu. Pociesza mnie tylko fakt, że nie spędziłam tych dni w byle jakim hotelu, tylko w przepięknym mieszkaniu, w którym urzekło mnie i wnętrze i ludzka gościnność, z którą dotychczas się nie spotkałam. Prezentowany przeze mnie zestaw miał być moim lookiem na sobotni after w stylu rockowym. Za bardzo stylizować się nie musiałam i gdy tylko dowiedziałam się w jakim stylu mieliśmy imprezować z góry wiedziałam co założę. Na imprezę nie poszłam, ale stylizację chciałam tutaj i tak pokazać. Sukienka z ćwiekowanymi pagonami wisi w mojej szafie już 4 lata i nigdy się jej nie pozbędę - słowo daję. Buty już znacie, z nimi też się póki co nie rozstaję. Wiecie jak bardzo lubię wszelkie okrycia wierzchnie, pisałam Wam o tym zresztą niedawno. W swojej szafie mam kilka skórkowych kurtek i skusiłam się na kolejną. Brakowało mi w szafie takiej "ramoneski", która ani nie będzie zbyt gruba jak moja z Croppa, ani zbyt cieńka. Ta jest idealna! Dajcie znać jak podoba Wam się całość :) 

wtorek, 25 lipca 2017

Przegląd nowej kolekcji KILLSTAR x Marilyn Manson


Firmy KILLSTAR i Marilyna Mansona nikomu z Państwa mam nadzieję przedstawiać nie trzeba. Losy sklepu, który stał się sławny wśród osób ubierających się w stylu alternatywnym/rockowym/grunge ślędzę już od dawien dawna. Marka dzięki swojej popularności, charakterystycznym nadrukom, wzorom etc. przyciąga stale do siebie coraz więcej odbiorców. I ja wzdycham do niektórych projektów, bo łapią za serducho, stają się marzeniami... Często niestety tylko marzeniami. Ubrania są niestety strasznie drogie, bo cena za t-shirt sięga nawet 150 zł, co według mnie ociera się trochę o absurd. Inaczej na to spojrzę ja, inaczej Wy. Kilka tygodni temu zobaczyłam na IG sklepu zapowiedź nowej kolekcji, która powstała w kolaboracji z Marylinem Mansonem. Niekwestionowany książe ciemności, który wzbudza w jednych zachwyt, w innych odrazę. Charakterystyczny makijaż, ubrania, sesje zdjęciowe i sama charyzmatyczna osobowość tego człowieka, która dała mi się poznać 10 lat temu i nie potrafi z głowy wyjść. Tak więc kiedy zobaczyłam drugi już drop powstały z tej współpracy, wiedziałam, że napiszę Wam coś o tym tutaj. Kolekcja od 21 lipca dostępna jest na oficjalnej stronie KILLSTAR, mam nadzieję, że niedługo trafi do polskich sklepów online również!

niedziela, 23 lipca 2017

T-shirt dress


Opowiadajcie szybko jak Wam minął weekend. Mam nadzieję, że dzisiejszy zestaw przypadnie Wam do gustu. Tym razem postawiłam na sukienkę z odjechanym nadrukiem, którą kupił dla mnie mój Luby na przecenie w naszym ulubionym sklepie - Medicine. Oboje lubimy tam zaglądać, jednak On wychodzi zawsze z niego z jakimiś znaleziskami. W czasie wyprzedaży można ustrzelić tam naprawdę mega świetne rzeczy za niewielkie pieniądze. Ta sukienka, o nieco asymetrycznym kroju pochodzi z corocznej limitowanej kolekcji tworzonej przez wybranych artystów z dziedziny tatuażu na serię spotkań znaną pod nazwą Tattoo Konwent. Jestem z niej w 100% zadowolona, tak jak z tej którą mogliście widzieć w tych wpisach #tutaj i #tutaj. Polecam Wam odwiedzić sklep jeśli lubicie takie specyficzne rzeczy, bo ja uwielbiam, jak widać nie tylko ubrania, ale i buty również. Przed Państwem także moje nowe klapeczki z futerkiem (sztucznym, rzecz jasna!).

piątek, 21 lipca 2017

Perfect vest


Kamizelki i kurtki, ogólnie rzecz ujmując odzienia wierzchnie są moją ulubioną częścią garderoby. Mogłabym mieć ich w szafie setki, a nawet tysiące. Kiedy zobaczyłam tę kamizelkę z dzisiejszego wpisu u Oli, a wcześniej u kogoś innego, ale nie pamiętam u  kogo - ona już do mnie leciała z magazynu Zafula. Wiedziałam, że to będzie strzał w 10! Kiedy do mnie dotarła w zaskakująco szybkim tempie, myślałam że usiądę i nad nią zapłaczę, bo wyglądała tak jakby ją ktoś psu z gardła wyciągnął. Z pomocą przyszła ukochana mama, która przy mojej drobnej pomocy zaradziła sprawie i kamizelka się rozprostowała. Całe szczęście, bo jest przepiękna. Dopiero teraz zauważyłam, że nie założyłam do niej załączonego paska, ale to nic i tak prezentuje się według mnie super! Tak jak obiecałam w poprzednim 'eleganckim' poście to była tylko mikro odskocznia i dzisiaj jak widać wracam do swoich klimatów. Kiedy to czytacie ja jestem już w drodze do Gdyni, na jedno z największych polskich wydarzeń dla bloggerów, czyli See Bloggers. Trzymajcie za mnie kciuki, bo jadę pierwszy raz i boję się jak diabli :)
Dajcie znać jak Wam się podoba stylizacja i miłego weekendu dla Was. Jeśli chcecie być na bieżąco i wiedzieć co u mnie tam na wybrzeżu słychać, odsyłam na mojego Instagrama!

środa, 19 lipca 2017

Princess


Mam w sobie pokłady niespełnionej życiowo księżniczki. Marzę o zamku, księciu z bajki i gromadce dzieci wesoło hasających po wspaniałych ogrodach. Uwielbiam piękne sukienki, wysokie szpilki, w szczególności róż, który świetnie współgra z moimi blond włosami i niebieskimi oczami. Pieniądze lecą mi z nieba, a moja karoca to najnowszy model lambo. Mhm... Tak by pewnie było w snach i marzeniach, ale zaczęłam słuchać ciężkiej muzyki i marzenia poszły w niepamięć. Żartuje, nigdy o tym nie marzyłam. Jestem pragmatyczną marzycielką. A co do różu... Unikam jak ognia, ale chciałam być chociaż raz elegancka tak normalnie, klasycznie, że postanowiłam tak się pięknie odstrzelić na specjalną okazję. Raz na jakiś czas można, aczkolwiek nie za często. Zdecydowanie mam uraz do kreacji wyjściowych przez paradowanie w nich przez wiele lat na różnych uroczystościach. To co możecie obserwować w ostatnich postach to taki mój powrót do początków i takiej mojej prawdziwej natury do której dokopać trzeba się było pazurami. Ale dzisiaj taka odskocznia, tak dla urozmaicenia! Prezentuje Wam też moje dwie nowości od marki Primamoda. Mowa tutaj o porządnych okularach pilotkach, które są zdecydowanie większe niż moje poprzednie lustrzanki oraz o pudrowo-różowej torebce, która znajdzie też swoje miejsce w bardziej rockowych stylizacjach! Dajcie znać jak Wam się podoba zestaw :)

poniedziałek, 17 lipca 2017

Fringed jacket


Kiedy mówię o kurtce z frędzlami, przed oczyma mam zdjęcie z koncertu Georga Michaela z lat 80 (gdyby ktoś się zastanawiał odsyłam #tutaj). Będąc w podstawówce lub w gimnazjum pierwszy raz zobaczyłam w internecie zdjęcie dziewczyny w pięknej zamszowej  kurtce z frędzlami i wtedy powiedziałam mamie, że taką chcę. Niestety rzecz trudno dostępna jak się okazało, albo za cenę sztabki złota. Minęło wiele lat, a zachwyt nad takimi kurtkami nie zmalał. Gdy nadeszła era jeżdżenia na różne zloty motocyklowe, czy spotkania motoryzacyjne moje pragnienie posiadania takiej kurtki wzrosło stukrotnie. Dlaczego? Co drugi motocyklista lub motocyklistka miało na sobie odzienie mych marzeń i snów. Pewnego dnia traf chciał, że siedziałam i przeglądałam sklepy online i zobaczyłam ją... Moją wymarzoną katanę w Zarze, niestety na stronie niedostępną, ale podobną wyhaczyłam online w Stradivariusie. Kilka dni później, mama kupiła tą Stradivariusową dla siebie, ale co w rodzinie to nie zginie. Dzięki Mamuś ♥ Co nie zmienia faktu, że liczę w duchu, że jeszcze gdzieś dorwę wersję zarową! Mam nadzieję, że mój zestaw w klimatach rockowych lat 80, czyli tak jak ja lubię najbardziej i Wam przypadnie do gustu.

sobota, 15 lipca 2017

Tulle Stories.


Spódnice z tiulu kojarzyły mi się dotychczas tylko z baletnicami oglądanymi w filmach i słodko pierdzącymi dziewczynami których marzeniem było zostać księżniczką. Ja oczywiście, gdy zobaczyłam tiulówkę z dzisiejszego wpisu wraz z informacją 'mama kupiła' zaświeciła mi się w głowie lampka - Eureka! Postanowiłam dyskretnie podkraść ją mamie i wykorzystać w swoim zestawie. Nieregularność tej spódnicy wprawia mnie w zachwyt, bo wygląda jakby człowiek bił się z zombie i ten poszarpał ją swoimi długimi pazurami. Mając bazę, reszta przyszła sama. Czarny prosty t-shirt, moja ulubiona kurtka z napisami i nowe buciory - tak kolejne z chińskiej strony, ale tak mi się podobały, że musiałam je mieć. Widać w nich inspirację zarówno JC jak i Unif - marek, których buty są piękne, ale też strasznie drogie i to mnie odstrasza. Ale cóż... Mogę chociaż pośmigać w takich 'inspiracjach'. Całość utrzymuje się troszkę w trendach z ubiegłych sezonów i wybiegowych kreacji zwanych "romantic punk". Tak więc look idealny na romantyczną kolację, albo wypad na koncert. Miłego weekendu, dajcie mi koniecznie znać jak Wam się podoba całość :)

czwartek, 13 lipca 2017

Game of Thrones


Wyprzedaże trwają w najlepsze. Kilka rzeczy z sieciówek trafiło do mojej szafy i stosunkowo niedługo większość Wam pokażę. Poluję jeszcze na kurtkę z Zary i mam nadzieję, że jeszcze ją gdzieś dorwę. Ostatnio mam też szczęście do lumpeksów i znów wychodzę z nich ze świetnymi łupami za kilka złotych. Dzisiaj prezentuję Wam jeden z nich, czyli koszulkę z motywem z serialu "Gra o tron", który ostatnio zaczęłam oglądać, bo wszyscy dookoła byli nim zachwyceni i mnie też się on spodobał. Pozostałe elementy zestawu to kurtka bardzo vintage, spodenki z Orsay'a sprzed kilku lat i plecak ze sklepu Brytyjka. Nowością są zdecydowanie buty na grubej platformie, które na pierwszy rzut oka wyglądają na mega ciężkie, w rzeczywistości bardzo wygodne i leciutkie. Pochodzą ze strony Gamiss, pokazałam Wam je jako parę moich zdecydowanych faworytów właśnie z tej strony, w poście "Czy warto zamawiać buty z chińskich stron?" do którego poczytania zachęcam!

poniedziałek, 10 lipca 2017

Old Ways


Już nie dylemat typu "nie mam się w co ubrać", a ten brzmiący "nie mam się gdzie ubrać". Ostatnimi czasy jak wiecie spędzam czas w domu i poszukuję pracy. Co niestety jest bardzo męczące. Ciągłe propozycje na pół etatu lub 3/4 doprowadzają mnie do obłędu. Strony pupów i olx są przeze mnie wręcz nękane na okrągło. A żyć dalej trzeba. Wszystko rzutuje jednak na mojej wenie i motywacji do działania, co mam nadzieję szybko minie. Dzisiejszy zestaw składa się z elementów, które już w historii bloga się przewijały, tak więc nie będziemy już o nich dyskutować. Zostawiam Was ze zdjęciami i życzę miłego poniedziałku! :)

sobota, 8 lipca 2017

Casual in the city


Wszystko buntuje się przeciwko mnie, w szczególności mój sprzęt, który postanowił mnie skutecznie doprowadzić do depresji. Karta pamięci z aparatu po podłączeniu pokazała brak plików. Jeden program nie odzyskał, drugi też sobie poradzić nie mógł. Kilka prób i coś się pojawiło, kilka straciło na jakości, ale to co udało się wybrać, to prezentuję Wam w dzisiejszym poście. Zdjęcia poczynione przy ostatniej wizycie w Poznaniu na Starym Rynku. Zestaw który mam na sobie odbiega od kilku poprzednich pościaków, ale zależało mi na maksymalnej wygodzie, przy jak najmniejszym użyciu czerni - kiedyś trzeba od niej odpocząć. Tym razem postawiłam na przewiewną koszulkę i jeansy, które stały się moimi ulubionymi, bo nie są to ani boyfriendy, ani rurki, tylko coś pomiędzy i całkiem ciekawie się prezentują. Mam nadzieję, że dacie znać jak Wam  się podoba pościak. Miłego weekendu dla Was! :)

środa, 5 lipca 2017

Hard Rock Cafe


Pogoda nie pozwala w chwili obecnej na swobodne chodzenie w szortach, co dla mnie jest rajem. Nie lubię upałów, ale jak na lato to niestety jest ciutkę za chłodno i przyznam się, że nawet brakuje mi słońca. Tak, ja jego stanowczy przeciwnik mówię, że mi go brakuje. Dzisiaj znów przychodzę z prostym zestawem. Czarny t-shirt ze skórkowym logo Hard Rock Cafe Berlin - ideał! Długo szukałam po lumpeksach koszulki z nadrukiem, albo haftem HRC i w końcu się udało dorwać ją za kilka złotych. Perfekcyjny odcień, lekko spranej czerni, logo jest co prawda w niektórych miejscach pęknięte, aczkolwiek nadaje to mu jeszcze fajniejszego charakteru - takiego bardziej vintage. Do tego moje ukochane buty, które mam nadzieję zostaną już na zawsze ze mną i... Nowy plecak! Kolejny do kolekcji, ale o nim kilka słów troszeczkę niżej :) 

poniedziałek, 3 lipca 2017

Old Skool


Znalazłam czas na zrobienie kilku zdjęć na bloga. Tak samo jak znalazłam tę koszulkę w lumpeksie za kilka PLN. Perfekcyjna czerń, podniszczony nadruk czyli to co lubię i to co kiedyś w koszulkach pokazała mi Le Happy. Jestem na etapie szukania pracy co doprowadza mnie do lekkiej frustracji, więc proszę się nie gniewać gdy nic się tutaj nie pojawi kilka dni.

czwartek, 29 czerwca 2017

LOVE NEVER DIES


Powrót do korzeni, tego co ostatnio przyprawiało mnie o mętlik w głowie, a teraz już wiem gdzie moje miejsce w tym całym modowym świecie. Podarciuchy wyciągnięte z dna szafy, kupione jeszcze za czasów podstawówki i jakimś cudem nadal mieszczę w nich swoje cztery litery. Jak widać bardzo rozwojowe portki. Koszulka kupiona kiedyś na tagu za 15 zł, potem wkradło się małe diy i rękawy wraz z bardzo wysokim zabudowaniem w męskim stylu poszły do lamusa. Tak z koszulki zrobił się tank top. Stare buciwo z deezee gdzie przy każdym kroku dzwonię jak św. Mikołaj. No i na deser plecak z chińskiej strony Gamiss.com. Wydaje mi się, że wszystko oprócz koszulki miało już swoje 5 minut na tym blogu. Tamtararamtamtam! Dzisiaj pierwszy raz pokazałam Wam swoje metrowe czoło i włos spięty na szoguna, co to się z ludźmi dzieje, kiedy włosy odmawiają posłuszeństwa. Stylówa prosto ze Zlotu Motocyklowego Lecha, dajcie znać jak Wam się podoba!

środa, 28 czerwca 2017

Czy warto zamawiać buty z chińskich stron?


Praktycznie 80% obuwia pochodzi pewnie z chińskich fabryk. Praktycznie kupujemy je co jakiś czas. Praktycznie nosimy aż do zdarcia, bo często wydaliśmy na nie kupę kasy. Praktycznie znajdziemy takie same modele jak na chińskich stronach w popularnych sieciówkach. Tak, praktycznie mam w dużej mierze rację. Ale czy warto inwestować w tanie obuwie z chińskich stron? 

wtorek, 27 czerwca 2017

CHECKERED SHIRT


Koszule w krate zawładnęły moim sercem kilka lat temu. Różne kombinacje kolorystyczne, ułożenie kratki i inne szmery bajery to zdecydowanie to co lubię. Tym razem zdecydowałam się na koszulę w kratę przewiązaną u dołu, krótkie spodenki które powstały kilka lat wstecz ze starych spodni, trampki i torba z wilkiem, prezent prosto z Wrocławia. Wszystkie elementy mam już dawno w szafie, tylko właśnie ta piękna torba to zupełna nowość. Robiona własnioręcznie przez Linoryt Jan Szopa (fb), sprawdźcie koniecznie jakie cuda tworzy!

niedziela, 25 czerwca 2017

FIRST SUMMER DAYS


Czas drobnych, jak i tych większych zmian nadchodzi. Tydzień pozostał do końca miesiąca i połowa roku za nami. Jednocześnie skończy się staż i pewien okres w życiu który minie z dniem odbioru wyników maturalnych. Teraz uciekam delektować się niedzielą w terenie i zostawiam Was z prościutkim zestawem. Dajcie znać jak Wam się podoba! :) 

piątek, 23 czerwca 2017

WHAT IS MY STYLE?


W mojej  głowie kłębi się od kilku dni myśl, która nie daje mi  spokoju. Doszłam do wniosku, że to całe minimalistyczne podejście do tematu ubiernia, kompletnie zgubiło mnie, taką mnie sprzed jakiegoś czasu. Nie żeby coś, bo cały ten biznes kompletowania szafy spójnej i właśnie minimalistycznej jest ok, ale czy to na pewno jestem ja? Taka stuprocentowa ja? Odeszłam od moich grungowo-rockowych zestawów i przez ostatnie pół roku pokazałam ich może 4, jak nie mniej. A przecież ja taka byłam, total black, ćwieki, podartusy czy rockowe koszulki od zawsze stanowiły mój świat. I teraz stoję przed ogrmnym dylematem. Bo niby lubię te paski, proste formy i uniwersalizm, ale jednoczęśnie moje serce bije szybciej kiedy widzę zestawy serwowane przez ulubione instgramerki preferujące modę grunge/rock/punk. Jestem w kropce, może ktoś coś doradzi? 

czwartek, 22 czerwca 2017

NOVA KOSMETYKI - Krem do stóp GO Cranberry


Stopy to element ciała o który powinniśmy dbać w sposób szczególny. To w końcu na nich przemierzamy świat, to dzięki nimi codziennie się poruszamy z punktu A do punktu B. To one odpowiadają za prowadzony pojazd etc. Często katujemy je złym doborem obuwia, albo znęcamy się nad nimi (szczególnie kobiety) chodząc cały dzień na szpilkach. Dlatego, pomimo iż często się o nich zapomina w kwestii dbania, powinniśmy zapisać sobie na karteczce w widocznym miejscu "codzienne spa dla stóp". Dzisiaj chciałabym pokazać Wam produkt, który pomógł mi zwalczyć pewien problem.

środa, 21 czerwca 2017

CAMI BLACK ROMPER


Kombinezony powoli wypierają z użytku sukienki, jeśli chodzi o letnie stylizacje. Są na tyle wygodne i lekkie, a także oryginalne, ponieważ teraz znajdziemy w ofertach sklepów ten element garderoby o różnych krojach i "dekoracjach". Ja uwielbiam je za to, że nie muszę się przejmować tym, że wiatr poderwie mi kieckę do góry i odsłoni majtki, bo kombinezon to takie spodenki z topem tyle, że połączone. Jedynym ich minusem jest chodzenie do toalety, ponieważ trzeba ściągnąć cały żeby skorzystać. Ja mam w swojej szafie jeden, kupiony na giełdzie w Poznaniu około 2 lata temu i przechodziłam w nim najgorsze upały. Ten z dzisiejszych zdjęć to nowość z jakiejś chińskiej stronki, którą podlinkuje Wam na dole. Wybrałam go dlatego, że jest czarny! I tak naprawdę jest mega prosty i ładnie uzupełnia go biały haft. Materiał w dotyku jest jak krepa i na niedzielny upał sprawdził się znakomicie, bo faktycznie jest przewiewny. A co do obuwia, tak wiem lepiej by wyglądały sandały, albo jakieś rzymianki, ale niestety nie posiadami i muszę się za czymś fajnym rozejrzeć. Może Wy mi coś polecicie? Dajcie znać jak Wam się podoba zestaw i zdjęcia :)

wtorek, 20 czerwca 2017

ORIENTANA - Naturalny peeling to twarzy papaja i żeń-szeń indyjski


Ten kto zmaga się z cerą problematyczną, wie jak trudno znaleźć kosmetyki, które będą w pełni nas zadowalały i były w 100% skuteczne. Wielokrotnie nietrafione kosmetyki lądowały na półce i czekały na swoje kolejne 5 minut, które nigdy nie nadchodziły, lub zostały zdenkowane, byleby tylko się ich pozbyć. Kiedy w moim mieście otworzyła się Mydlarnia Grodziska wiedziałam, że muszę tam zajrzeć, ponieważ skończył mi się peeling to raz, a dwa zachęciła mnie krótka reklama na fejsie dotycząca oferty w pełni naturalnych kosmetyków. Odwiedziłam, zakupu dokonałam i zaczęłam testować. Chciałam opinią podzielić się z Wami już wcześniej, aczkolwiek goniły mnie inne zobowiązania. Uważam, że wyszło to jednak na dobre, ponieważ poznałam jeszcze lepiej produkt, który niestety już jest na wykończeniu. 

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Next maxi dress


Chciałabym powiedzieć, że to już ostatnia sukienka w mojej kolekcji, którą Wam pokażę. Niestety to nie ostatnia, przekonałam się do maxi sukienek, szczególnie do tych bardzo zwiewnych. Ta z dzisiejszego wpisu nie jest co prawda długa do samej ziemi, ale ma swój urok. Zabudowany przód i pięknie odkryte plecy to strzał w 10! Do tego kwiatowy wzór na czarnym tle, który postanowiłam przełamać oczywiście moimi kobaltowymi klapeczkami. Całość uzupełniłam srebrnym zegarkiem Timex, chokerem z perełką i starymi okularami aviatorkami. Na ustach nowość w mojej kolekcji - NYX Lip Lingerie w odcieniu Embellishment. Dajcie znać jak podoba Wam się całość. Miłego poniedziałku!

sobota, 17 czerwca 2017

BIKE OOTD


Zdarza Ci się kupić w lumpeksie coś w swoim stylu, ale po powrocie do domu nie wiesz już z czym to połączyć? Brawo, trafiłaś/eś do grona największej elity łowców lumpeksowych. Mi zdarza się to co 10 wyjście do second handu. Spodenki z dzisiejszego wpisu kupiłam zimą, za dosłownie groszowe sprawy. Leżały tak samotnie w koszu z szalami i chustami. Kiedy je wypatrzyłam od razu wiedziałam, że je wezmę, bo już kiedyś przypadły mi takie do gustu, ale nigdzie nie mogłam znaleźć idealnego modelu. Szorty w bieliźnianym stylu okazły się być dla mnie jednak trudne do ogrania. Do zwykłego t-shirtu wyglądały ok, ale to nie było to. Zamówiłam więc z jakiejś chinskiej stronki koszulę, o którą się obawiałam i to bardzo. Jak się okazało koszula nie jest wcale taka zła, 100% bawełny, lekko prześwituje, ale za to strasznie się gniecie. I to właśnie ta opcja z połączenia szortów i koszuli podoba mi się najbardziej! Aczkolwiek pewnie niebawem spróbuję stworzyć podobny zestaw ale z jakimś fajnym rockowym t-shirtem. Dajcie znać jak Wam się podoba całość :)

czwartek, 15 czerwca 2017

Bikini na lato 2017


W swojej szafie od kilku lat posiadam bikini kupione w Sinsay za niecałe 60 zł. Miałam je na sobie może z 10 razy. Niestety nie mam okazji go używać, albo po prostu unikam takich okazji. Śnieżnobiała karnacja skutecznie odstrasza mnie od wychodzenia do ludzi, a poza tym lubię jak taka jest. Opalenizna jest dla mnie obcym tematem i tak jest ok. Jak mi się w weekend nochal opalił to była tragedia, bo już mnie szalg jasny trafia, że coś naruszyło moją "alabastrową strefę komfortu". Tym razem zdecydowałam się na zamówienie strojów online z chińskiej strony. Jakie są moje wrażenia? Zapraszam do dalszej części wpisu!

środa, 14 czerwca 2017

FLORAL PANTS


Mały skwer w równie małym mieście, a ja mam w sobie tyle strachu żeby zrobić w takim miejscu zdjęcia. Ludzie myślą, że takie rzeczy przychodzą mi łatwo, że po prostu staje, robię kilka fot i uciekam w dalszą drogę. Niestety tak nie jest. Wbrew temu wszystkiemu dalej robię to co lubię i staram się przemóc do miejskich sesji. Tym razem znów prosto i wygodnie. Zwykły top w "łódkę", przewiewne spodnie w kwiaty i moje chabrowe cudeńka. Zestaw idealny na ciepły dzień i spacer po ulubionych uliczkach ze wspaniałymi osobami u boku!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

SHORT STORY


Szorty, crop topy i espadryle - lato w pełni, śmiem rzec. Oczywiście bytowanie w takich temperaturach sprawia, że najchętniej wjechałabym na Antarktydę. Chęci do życia zero, ale na pozostanie w domu aż tysiąc. Niestety czy się chce, czy nie z domu wyjść trzeba. Weekend spędziłam na tyle aktywnie, prawie cały czas na zwenątrz, co zaowocowało czerwonym jak burak nosem i czołem oraz kilkoma plackami w podobnym kolorze na ciele. Spędziłam ten czas w różnych miejscach, poznałam wielu ciekawych ludzi, będąc przy tym tak odrobinkę tylko w pracy. Coraz bardziej jestem przekonana, że bycie dziennikarzem to  jest faktycznie to co w życiu chcę robić i co będę robić za wszelką cenę!

sobota, 10 czerwca 2017

Street style: Summer dress


Ja - stanowczy przeciwnik sukienek znów się w nich pokazuję. Ale cóż... Nadal uważam, że spodnie są lepsze, ale czasami jest tak ekstremalnie gorąco, że decyduje się na kiecki. Ta którą mam na sobie na zdjęciach to łup mojej mamy z lumpeksu. Wiadomo SH górą! Nie jest to jednak typowa sukienka. Jest to bardziej narzutka którą możecie założyć po opalaniu na strój kąpielowy. Kombinowałyśmy długo z mamą co  nią zrobić, tk aby można było założyć ją na co dzień. Zbawienna okazała się halka spod mojej studniówkowej sukienki. Uważam, że sukienka świetnie odnalazłaby się na festiwalach w zestawieniu z jakimiś ciężkimi butami, kamizelką etc. Mój zestaw nastomiast jest bardziej kobiecy, ulubione botki i dodatek w postaci torebki (chociaż wiecie, że unikam ich jak ognia, bo ich po prostu nie lubię, albo nie znalazłam jeszcze idealnej).

czwartek, 8 czerwca 2017

CLASSY & COBALT MULES


Intensywne dwa dni pracy przy komputerze za mną. Jeszcze jutro i  weekend, który spędzam tym razem w terenie. Dzisiaj post chciałam sobie odpuścić, ale sami wiecie, nie mogłam. Weszłam w rytm dodawania postów min. co 2 dni, dlatego ciężko byłoby mi odłożyć teraz laptopa i zostawić to na później. Chciałam poprawić swoją systematyczność i wszystko idzie jak na razie w dobrą stronę. Zestaw który prezentuję to nic innego jak klasyka w najprostszym wydaniu. Spodnie mieliście okazje oglądać niedawno na blogu, tak mi przypadły do gustu, że najchętniej cały czas bym w nich śmigała. Biała koszula z "ćwiekami" to element garderoby z gamy tych basicowych, urozmaiconych w taki sposób aby pasowała i do oficjalnych zestawów, jak i do codziennych. Nowością w mojej szafie są klapki typu mules, które dorwałam na DeeZee, bardzo okazjonalnie. Z początku nie byłam do nich przekonana, ale -30% od ceny regularnej przeważyło szale tej wagi. Chciałam czarne, nawet bardzo. Gdzieś tam w głowie chodziły mi te kobaltowe i ostatecznie to właśnie piękny, nasycony niebieski kolor trafił w moje ręce i na moje stópki. Dajcie znać jak Wam się podoba!

wtorek, 6 czerwca 2017

PALE QUEEN


Mam w sobie taką wewnętrzną hipiskę, ale tylko taką malutką. Czasami krzyczy do mnie, że mam wyciągnąć z szafy lenonki, założyć na rękę sznur koralików, czy jakieś zwariowane ubrania. Ale ja się nie daję! Gdyby spojrzeć na to z innej strony, lubię eksperymentować, stąd dzisiejsza sukienka w bardzo pastelowym kolorze. Eksperyment co nie miara, bo ja taki bladzioch i pastele - to nie może się udać. Jednak wspaniałe tło do zdjęć, sprawiło, że jednak mój koloryt skóry nie zlał się z sukienką, a słodkie okulary serduszka wprowadziły lekko hipisowskiego klimatu. Taki mały prezent, co byście nie myśleli, że tylko w czerni śmigam :)

niedziela, 4 czerwca 2017

BASICS


Staję się monotonna do granic możliwości. Niedługo pewnie ktoś napisze wprost, że jestem nudziarą jeśli chodzi o wybór ubrań, czy barw. Cóż ja za to mogę, że mi tak wygodnie? Robiąc porządki na półce w moich rękach przewijały się tylko czarne t-shirty i pasiaczki. Tak więc, stwierdzam, że faktycznie jestem trochę nudziarą. Powoli, powoli aż do grudnia liczę na wyeliminowanie z mojej szafy rzeczy które ewidentnie do mnie nie pasują, chcę ujednolicić to wszystko, tak aby przestać przejmować się rzeczami zbędnymi. Wracając jednak do dzisiejszych zdjęć mojego zestawu, luz, wygoda i prostota - to te trzy słowa świetnie oddają jego charakter. Pasiasty t-shirt założony tył na przód, ponieważ strasznie podobają mi się głębokie dekolty na plecach oraz spodnie, które na stronie wyglądały jak dresowe, aczkolwiek w rzeczywistości są z bardzo grubego, ciężkiego do określenia materiału. Dużo uśmiechu na nadchodzący poniedziałek i trzymajcie za mnie kciuki, za staż który zaczynam od jutra! 

piątek, 2 czerwca 2017

BLACK MAXI DRESS


Ostatnio zajrzałam na listę obserwowanych przeze mnie blogów i niestety doznałam szoku. Większość z lepiej poczytynych blogów z okresu 2013/2014 już nie istnieje, a ich autorki wycofały się z social mediów raz na zawsze. Pamiętam jak podziwiałam wspaniałą jakość zdjęć, bo dziewczyny mogły już nawet w 2011 czy 2012 pozwolić sobie na lepszy sprzęt. Ja wtedy działałam na innym blogu, starą cyfrówką i dużo przerabiałam żeby chociaż trochę im dorównać. Stary blog poszedł w niepamięć, na ponad rok jak nie dłużej zrezygnowałam z działaności w internecie, żeby wrócić i być tu gdzie jestem. Na blogu, który jest moim małym dzieckiem i w którego wkładam dużo czasu, energii bo po prostu lubię to co robię. Nie mniej jednak przykro mi, że tyle osób się wycofało, bo były to naprawdę wartościowe blogi, a teraz nawet nie można cofnąć się do nich i poczytać starych wpisów, bo ich po prostu nie ma.

środa, 31 maja 2017

STRIPES, STRIPES...


Kiedy z głośników płynie Tycho i jego album "Dive" nie potrzebuję niczego innego. Myślę wtedy tylko o przyjemnych rzeczach, którch doświadczam każdego dnia, z uśmiechem wspominam wszystkie minione chwile. To wszystko daje mi spory komfort, bo wiem, że znów mi się coś udało i że jeszcze wiele przede mną. Odrzucam złe emocje i czuję się poprostu dobrze. Wiecie dlaczego Wam o tym mówię? Bo każdy z Was powinien znaleźć w swoim życiu odrobinę czasu, aby zastanowić się, czy czujecie się szczęśliwi. Kilka minut, ze świetną muzyką potrafi rozwikłać wszystkie wątpliwości. Ja wiem, że potrafisz to zrobić i zdecydować o swoim szczęściu, Ty i tylko Ty, a nie Twoja rodzina czy znajomi. 
Zostawiam Was ze zdjęciami poczynionymi w ubiegły weekend, na balkonie naszego pensjonatu w którym się zatrzymaliśmy. Totalny reset nad jeziorem w Boszkowie był nam zdecydowanie potrzebny! :)

poniedziałek, 29 maja 2017

DRESS LIKE A SHIRT


Koszulowe sukienki były kiedyś obiektem moich marzeń, aczkolwiek zawsze bardzo podobała mi się klasyka czyli takie w wersji białej, czarnej lub jasno niebieskiej. Czasami zwracałam uwagę na jakieś we wzory głównie związane z kropkami, paskami lub kratą. Tym razem przepadłam kiedy zobaczyłam sukienkę z dzisiejszego wpisu. Na stronie widniał napis "100% cotton" co skutecznie zachęciło mnie do złożenia zamówienia. Rzeczywistość jednak bywa bolesna. Pomimo tego, że sukienka ma piękny krój i te cudowne hafty, w dotyku wcale nie przypomina bawełny. Pomimo tego, że jest tak śliczna, gniecie się niemiłosiernie, a zwykłe żelazko nie dawało sobie z nią kompletnie rady. Dlatego te wszystkie zagniecenia, starałam się ale nie wyszło. Sukienka sama w sobie ma bardzo grzeczny charakter, który ja postanowiłam przełamać szpilkami z ćwiekami. Dało to całkiem fajny, moim zdaniem efekt, aczkolwiek ocenę pozostawiam Wam i obiecuję, że następny post już nie będzie taki "elegancki" :) 

sobota, 27 maja 2017

LADIES SUIT | Alternatywa dla standardowych garniturów


Zdecydowanie lubię eleganckie zestawienia, czuję się w nich dobrze, aczkolwiek czasami wydaje mi się, że są dla mnie zbyt poważne. Nie jest to coś co chętnie nosiłabym na co dzień, ponieważ nie nadaję się do pracy w korporacji, pomimo zdobytego dotychczas wykształcenia (technik organizacji reklamy - zawód korpo zdecydowanie!). Jestem osobą dla której siedzenie za biurkiem jest uciążliwe, więc liczę na jakąś fajną pracę gdzie będę mogła się wykazać i spędzać czas raczej w inny sposób niż siedząc. Ale, ale... Czerwiec upłynie mi na stażu w gazecie, więc w sumie będę mogła sprawdzić czy siedzenie 8h za biurkiem jest faktycznie takie złe. A co za tym idzie, będę też musiała nosić eleganckie mundurki, dopasowując się tym samym do dress codu firmy. Wydawało mi się, że w mojej szafie nie brakuje już niczego, ale brakowało zdecydowanie spodni w lekko garniturowym kroju i czarnej marynarki. Klasyka, klasyką, ale lubię też urozmaicenia, dlatego spodnie wybrałam z printem, a marynarkę z ozdobnym wykończeniem w formie koralików przy rękawie. Zdjęcia zrobiliśmy w miejscu, w którym kiedyś się zakochałam i chętnie do niego wracam, więcej informacji na końcu posta!

piątek, 26 maja 2017

Life Just Loves Yourself


Life Just Loves Yourself
Piękna bielizna, która kobieta jej nie kocha? Ja zawsze stawiałam na proste modele, za niewielkie pieniądze dostępne w sieciówkach czy miejskich sklepikach. Do szczęścia niewiele mi potrzeba. Każdego dnia zachwycałam się jednak unikatowymi wyrobami bieliźnianymi prezentowanymi oczywiście na Instagramie. Tysiące inspirujących zdjęć, przepięknych dziewczyn w równie pięknej bieliźnie. Podziwiałam je za odwagę pokazania ciała, jakże idealnie wyrzeźbionego i opalonego. Każda z nas jest inna i każda z nas powinna kochać swoje ciało takim jakie ono jest, a jeśli pragniemy żeby było lepsze, wystarczy odrobina chęci i samozaparcia. Jeśli chodzi o mnie, to na przestrzeni lat moje ciało znacznie się zmieniło. Kiedyś chuda w tak dużym stopniu, że kilka kg w górę, to było marzenie. Po wizycie w szpitalu dwa lata temu, gdzie ważyłam 50 kg, aż do teraz pokonałam drogę 4 kg na plus. Jestem z siebie dumna, moje samopoczucie się w jakimś stopniu poprawiło i akceptuję siebie. Każda z nas powinna. Kiedy poznałam filozofię marki PPZ.COM i ich hasło, głoszące idee pokochania siebie, tak aby pokazać siłę kobiecego uroku, wiedziałam, że to jest to. PPZ to marka działająca w Michigan w USA, której zadaniem jest połączenie komfortu i delikatności tak aby dopasować się do naszego ciała. Ja pełna obaw, czy uda mi się to wszystko pokazać w taki sposób jakbym chciała, podczas zdjęć byłam tak speszona jak małe dziecko. Strach który było widać w moich oczach i to jak mnie to wszystko paraliżowało, obawiając się jak zostanę odebrana przez Was. Mam jednak nadzieję, że wszystko Wam się spodoba, bo naprawdę starałam się wszystko ograć w delikatny sposób.

środa, 24 maja 2017

DAISY DRESS


Jeszcze nie tak dawno marudziłam na słońce i wysokie temperatury, a dzisiaj pogoda sprawiła mi psikusa. Wiecie dlaczego narzekam na słońce? Bo kiedy wychodzę na dwór z tą moją alabastrową cerą, ono się po prostu chowa, bo konkurencja w tym temacie jest za wysoka. Dlatego wybaczcie, proszę, że w tak świadomy sposób krzywdzę Wasz wzrok swoim bladym ciałem. W ostatnich dniach obserwuję na Instagramie rozkwit niektórych marek zarówno polskich, jak i międzynarodowych i wypatruję perełek, które pokazują, abym i ja mogła pokazać Wam trochę mojego spojrzenia na interpretację światowych trendów. Marka, która zdecydowanie mnie zachwyciła to Realisation Par. W swojej ofercie posiadają przepiękne letnie sukienki, z falbaną przy dekolcie i różnorakich wzorach typu gwiazdki, kwiatki, czy stokrotki! Niestety koszt takiej sukienki to aż 180 $. Mnie nie stać na takie cuda wianki, więc kombinuję ile wlezie, a wtedy z pomocą przychodzą lumpeksy. Chociaż sukienka ze zdjęć nie posiada falban, to jest w stokrotki i ma ciekawy detal w postaci wycięć w okolicy tali. Kiedy kupowałam ją późną jesienią za symboliczne 5 złotych, wiedziałam że będzie świetnym kompanem na cieplejsze dni, nie przeszkadzał mi nawet rozmiar 40. Dajcie mi koniecznie znać co sądzicie na temat tego zestawu i do następnego! :) 

poniedziałek, 22 maja 2017

White-Red stripes


Cześć i czołem po krótkiej przerwie! Wszem i wobec ogłaszam, że walki maturalne mam już za sobą. Teraz pozostaje tylko czekać na wyniki pisemnych i koniec pewnego etapu. Ale jak to mówią, coś się kończy, a coś się zaczyna. Ostatnio w Poznaniu weszłam do Terranovy i moim oczom ukazał się od dawna już poszukiwany t-shirt w biało-czerwone paski (albo w czerwono-białe, jak kto woli). Szybkie sprawdzenie składu - 100% bawełna, atrakcyjna cena 29,90 i Łukasz, który w ramach nagrody za moje bycie dzielnym pacjentem stwierdził, że bierzemy. I tak odkreślam kolejną rzecz z listy must have. Tak więc jeśli szukacie takiego t-shirtu polecam odwiedzić właśnie Terranove. No i jeszcze jeden element, który trochę mi potowarzyszy w przyszyłych postach, ale mam nadzieję, że Wam nie przeszkadza, mowa oczywiście o foli. W końcu spełniłam też kolejne małe, pragmatyczne marzenie i się znów dziabnęłam, ot co!

czwartek, 18 maja 2017

BLACK & ROSES


Hafty zawładnęły światem mody w rewolucyjnie szybkim tempie. W sieciówkach oraz popularnych sklepach internetowych znajdziemy wszelkiego typu topy, t-shirty, jeansy, katany właśnie z haftowanymi motywami lub takowymi naszywkami. Mi osobiście ten trend przypadł bardzo do gustu, dlatego zamówiłam sobie w ramach jednej ze współprac właśnie taki top z motywem różyczek. Jest to chyba najlepsza część z całego 3 elementowego zamówienia. Miły w dotyku, dosyć mięsisty materiał i dobrze zamocowana aplikacja w dodatku za dosłownie śmieszną cene bodajże 4 $. Oczywiście połączenie które pokazuje musiało być "drapieżne" i lekko w stylu moich ukochanych, rockowych lat 80, dlatego całość dopełniają rajstopy kabaretki, tym razem z mniejszymi oczkami! Dajcie znać jak Wam się podoba całość i do następnego!

wtorek, 16 maja 2017

TOTAL BLACK


Witajcie we wtorek! Czas nie jest moim sprzymierzeńcem, a i pogoda robi sobie ze mnie żarty. Ostatki matur, coraz więcej wolnego czasu. Cóż ja ze sobą pocznę? Dzisiaj przychodzę do Was w wersji total black, czyli standard + rockowe zabarwienie stylizacji = Caaaała ja! Wszystko oprócz koszulki jest Wam doskonale znane. Koszulka miała być sukienką, ale jak na nią jest za krótka. Urzekło mnie wycięcie przy szyi, motyw i ozdoba w postaci agrafek, aczkolwiek bluzka materiał ma dosyć przyjemny w dotyku, niestety nadruk nie jest najlepszej jakości  przez co szybko popęka i straci swój urok. Pokombinowałam również ze zdjęciami, miały być zgaszone i dodałam trochę szumów, żeby podkreślić charakter stylizacji. Mam nadzieję, że u Was to wszystko wygląda tak dobrze jak u mnie na moim starym Lenovo :)

niedziela, 14 maja 2017

OOTD | 14.05.2017


Późnym wieczorem wrzucam dla Was posta z bardzo prostą, casualową stylizacją. Taki zestaw miałam na sobie wczoraj w kinie, ale można dostosować go do różnych okazji, poprzez zmianę jego elementów. Tutaj prezentuję Wam koszulę mgiełkę z detalem w postaci ćwiekowanych krzyży, najnowszy nabytek z lumpeksu! Do tego moje ulubione, oklepane jeansy z Housa i wiązane balerinki. Na ustach oczywiście nie mogło zabraknąć mojej ukochanej czerwieni. Zdjęcia zrobiliśmy na szybko, po tym gdy nasze miasto opanowały deszczowe chmury. Życzę Wam aby poniedziałek był słoneczny i duuużo uśmiechu :)