niedziela, 25 czerwca 2017

FIRST SUMMER DAYS


Czas drobnych, jak i tych większych zmian nadchodzi. Tydzień pozostał do końca miesiąca i połowa roku za nami. Jednocześnie skończy się staż i pewien okres w życiu który minie z dniem odbioru wyników maturalnych. Teraz uciekam delektować się niedzielą w terenie i zostawiam Was z prościutkim zestawem. Dajcie znać jak Wam się podoba! :) 

piątek, 23 czerwca 2017

WHAT IS MY STYLE?


W mojej  głowie kłębi się od kilku dni myśl, która nie daje mi  spokoju. Doszłam do wniosku, że to całe minimalistyczne podejście do tematu ubiernia, kompletnie zgubiło mnie, taką mnie sprzed jakiegoś czasu. Nie żeby coś, bo cały ten biznes kompletowania szafy spójnej i właśnie minimalistycznej jest ok, ale czy to na pewno jestem ja? Taka stuprocentowa ja? Odeszłam od moich grungowo-rockowych zestawów i przez ostatnie pół roku pokazałam ich może 4, jak nie mniej. A przecież ja taka byłam, total black, ćwieki, podartusy czy rockowe koszulki od zawsze stanowiły mój świat. I teraz stoję przed ogrmnym dylematem. Bo niby lubię te paski, proste formy i uniwersalizm, ale jednoczęśnie moje serce bije szybciej kiedy widzę zestawy serwowane przez ulubione instgramerki preferujące modę grunge/rock/punk. Jestem w kropce, może ktoś coś doradzi? 

czwartek, 22 czerwca 2017

NOVA KOSMETYKI - Krem do stóp GO Cranberry


Stopy to element ciała o który powinniśmy dbać w sposób szczególny. To w końcu na nich przemierzamy świat, to dzięki nimi codziennie się poruszamy z punktu A do punktu B. To one odpowiadają za prowadzony pojazd etc. Często katujemy je złym doborem obuwia, albo znęcamy się nad nimi (szczególnie kobiety) chodząc cały dzień na szpilkach. Dlatego, pomimo iż często się o nich zapomina w kwestii dbania, powinniśmy zapisać sobie na karteczce w widocznym miejscu "codzienne spa dla stóp". Dzisiaj chciałabym pokazać Wam produkt, który pomógł mi zwalczyć pewien problem.

środa, 21 czerwca 2017

CAMI BLACK ROMPER


Kombinezony powoli wypierają z użytku sukienki, jeśli chodzi o letnie stylizacje. Są na tyle wygodne i lekkie, a także oryginalne, ponieważ teraz znajdziemy w ofertach sklepów ten element garderoby o różnych krojach i "dekoracjach". Ja uwielbiam je za to, że nie muszę się przejmować tym, że wiatr poderwie mi kieckę do góry i odsłoni majtki, bo kombinezon to takie spodenki z topem tyle, że połączone. Jedynym ich minusem jest chodzenie do toalety, ponieważ trzeba ściągnąć cały żeby skorzystać. Ja mam w swojej szafie jeden, kupiony na giełdzie w Poznaniu około 2 lata temu i przechodziłam w nim najgorsze upały. Ten z dzisiejszych zdjęć to nowość z jakiejś chińskiej stronki, którą podlinkuje Wam na dole. Wybrałam go dlatego, że jest czarny! I tak naprawdę jest mega prosty i ładnie uzupełnia go biały haft. Materiał w dotyku jest jak krepa i na niedzielny upał sprawdził się znakomicie, bo faktycznie jest przewiewny. A co do obuwia, tak wiem lepiej by wyglądały sandały, albo jakieś rzymianki, ale niestety nie posiadami i muszę się za czymś fajnym rozejrzeć. Może Wy mi coś polecicie? Dajcie znać jak Wam się podoba zestaw i zdjęcia :)

wtorek, 20 czerwca 2017

ORIENTANA - Naturalny peeling to twarzy papaja i żeń-szeń indyjski


Ten kto zmaga się z cerą problematyczną, wie jak trudno znaleźć kosmetyki, które będą w pełni nas zadowalały i były w 100% skuteczne. Wielokrotnie nietrafione kosmetyki lądowały na półce i czekały na swoje kolejne 5 minut, które nigdy nie nadchodziły, lub zostały zdenkowane, byleby tylko się ich pozbyć. Kiedy w moim mieście otworzyła się Mydlarnia Grodziska wiedziałam, że muszę tam zajrzeć, ponieważ skończył mi się peeling to raz, a dwa zachęciła mnie krótka reklama na fejsie dotycząca oferty w pełni naturalnych kosmetyków. Odwiedziłam, zakupu dokonałam i zaczęłam testować. Chciałam opinią podzielić się z Wami już wcześniej, aczkolwiek goniły mnie inne zobowiązania. Uważam, że wyszło to jednak na dobre, ponieważ poznałam jeszcze lepiej produkt, który niestety już jest na wykończeniu. 

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Next maxi dress


Chciałabym powiedzieć, że to już ostatnia sukienka w mojej kolekcji, którą Wam pokażę. Niestety to nie ostatnia, przekonałam się do maxi sukienek, szczególnie do tych bardzo zwiewnych. Ta z dzisiejszego wpisu nie jest co prawda długa do samej ziemi, ale ma swój urok. Zabudowany przód i pięknie odkryte plecy to strzał w 10! Do tego kwiatowy wzór na czarnym tle, który postanowiłam przełamać oczywiście moimi kobaltowymi klapeczkami. Całość uzupełniłam srebrnym zegarkiem Timex, chokerem z perełką i starymi okularami aviatorkami. Na ustach nowość w mojej kolekcji - NYX Lip Lingerie w odcieniu Embellishment. Dajcie znać jak podoba Wam się całość. Miłego poniedziałku!

sobota, 17 czerwca 2017

BIKE OOTD


Zdarza Ci się kupić w lumpeksie coś w swoim stylu, ale po powrocie do domu nie wiesz już z czym to połączyć? Brawo, trafiłaś/eś do grona największej elity łowców lumpeksowych. Mi zdarza się to co 10 wyjście do second handu. Spodenki z dzisiejszego wpisu kupiłam zimą, za dosłownie groszowe sprawy. Leżały tak samotnie w koszu z szalami i chustami. Kiedy je wypatrzyłam od razu wiedziałam, że je wezmę, bo już kiedyś przypadły mi takie do gustu, ale nigdzie nie mogłam znaleźć idealnego modelu. Szorty w bieliźnianym stylu okazły się być dla mnie jednak trudne do ogrania. Do zwykłego t-shirtu wyglądały ok, ale to nie było to. Zamówiłam więc z jakiejś chinskiej stronki koszulę, o którą się obawiałam i to bardzo. Jak się okazało koszula nie jest wcale taka zła, 100% bawełny, lekko prześwituje, ale za to strasznie się gniecie. I to właśnie ta opcja z połączenia szortów i koszuli podoba mi się najbardziej! Aczkolwiek pewnie niebawem spróbuję stworzyć podobny zestaw ale z jakimś fajnym rockowym t-shirtem. Dajcie znać jak Wam się podoba całość :)

czwartek, 15 czerwca 2017

Bikini na lato 2017


W swojej szafie od kilku lat posiadam bikini kupione w Sinsay za niecałe 60 zł. Miałam je na sobie może z 10 razy. Niestety nie mam okazji go używać, albo po prostu unikam takich okazji. Śnieżnobiała karnacja skutecznie odstrasza mnie od wychodzenia do ludzi, a poza tym lubię jak taka jest. Opalenizna jest dla mnie obcym tematem i tak jest ok. Jak mi się w weekend nochal opalił to była tragedia, bo już mnie szalg jasny trafia, że coś naruszyło moją "alabastrową strefę komfortu". Tym razem zdecydowałam się na zamówienie strojów online z chińskiej strony. Jakie są moje wrażenia? Zapraszam do dalszej części wpisu!

środa, 14 czerwca 2017

FLORAL PANTS


Mały skwer w równie małym mieście, a ja mam w sobie tyle strachu żeby zrobić w takim miejscu zdjęcia. Ludzie myślą, że takie rzeczy przychodzą mi łatwo, że po prostu staje, robię kilka fot i uciekam w dalszą drogę. Niestety tak nie jest. Wbrew temu wszystkiemu dalej robię to co lubię i staram się przemóc do miejskich sesji. Tym razem znów prosto i wygodnie. Zwykły top w "łódkę", przewiewne spodnie w kwiaty i moje chabrowe cudeńka. Zestaw idealny na ciepły dzień i spacer po ulubionych uliczkach ze wspaniałymi osobami u boku!

poniedziałek, 12 czerwca 2017

SHORT STORY


Szorty, crop topy i espadryle - lato w pełni, śmiem rzec. Oczywiście bytowanie w takich temperaturach sprawia, że najchętniej wjechałabym na Antarktydę. Chęci do życia zero, ale na pozostanie w domu aż tysiąc. Niestety czy się chce, czy nie z domu wyjść trzeba. Weekend spędziłam na tyle aktywnie, prawie cały czas na zwenątrz, co zaowocowało czerwonym jak burak nosem i czołem oraz kilkoma plackami w podobnym kolorze na ciele. Spędziłam ten czas w różnych miejscach, poznałam wielu ciekawych ludzi, będąc przy tym tak odrobinkę tylko w pracy. Coraz bardziej jestem przekonana, że bycie dziennikarzem to  jest faktycznie to co w życiu chcę robić i co będę robić za wszelką cenę!

sobota, 10 czerwca 2017

Street style: Summer dress


Ja - stanowczy przeciwnik sukienek znów się w nich pokazuję. Ale cóż... Nadal uważam, że spodnie są lepsze, ale czasami jest tak ekstremalnie gorąco, że decyduje się na kiecki. Ta którą mam na sobie na zdjęciach to łup mojej mamy z lumpeksu. Wiadomo SH górą! Nie jest to jednak typowa sukienka. Jest to bardziej narzutka którą możecie założyć po opalaniu na strój kąpielowy. Kombinowałyśmy długo z mamą co  nią zrobić, tk aby można było założyć ją na co dzień. Zbawienna okazała się halka spod mojej studniówkowej sukienki. Uważam, że sukienka świetnie odnalazłaby się na festiwalach w zestawieniu z jakimiś ciężkimi butami, kamizelką etc. Mój zestaw nastomiast jest bardziej kobiecy, ulubione botki i dodatek w postaci torebki (chociaż wiecie, że unikam ich jak ognia, bo ich po prostu nie lubię, albo nie znalazłam jeszcze idealnej).

czwartek, 8 czerwca 2017

CLASSY & COBALT MULES


Intensywne dwa dni pracy przy komputerze za mną. Jeszcze jutro i  weekend, który spędzam tym razem w terenie. Dzisiaj post chciałam sobie odpuścić, ale sami wiecie, nie mogłam. Weszłam w rytm dodawania postów min. co 2 dni, dlatego ciężko byłoby mi odłożyć teraz laptopa i zostawić to na później. Chciałam poprawić swoją systematyczność i wszystko idzie jak na razie w dobrą stronę. Zestaw który prezentuję to nic innego jak klasyka w najprostszym wydaniu. Spodnie mieliście okazje oglądać niedawno na blogu, tak mi przypadły do gustu, że najchętniej cały czas bym w nich śmigała. Biała koszula z "ćwiekami" to element garderoby z gamy tych basicowych, urozmaiconych w taki sposób aby pasowała i do oficjalnych zestawów, jak i do codziennych. Nowością w mojej szafie są klapki typu mules, które dorwałam na DeeZee, bardzo okazjonalnie. Z początku nie byłam do nich przekonana, ale -30% od ceny regularnej przeważyło szale tej wagi. Chciałam czarne, nawet bardzo. Gdzieś tam w głowie chodziły mi te kobaltowe i ostatecznie to właśnie piękny, nasycony niebieski kolor trafił w moje ręce i na moje stópki. Dajcie znać jak Wam się podoba!

wtorek, 6 czerwca 2017

PALE QUEEN


Mam w sobie taką wewnętrzną hipiskę, ale tylko taką malutką. Czasami krzyczy do mnie, że mam wyciągnąć z szafy lenonki, założyć na rękę sznur koralików, czy jakieś zwariowane ubrania. Ale ja się nie daję! Gdyby spojrzeć na to z innej strony, lubię eksperymentować, stąd dzisiejsza sukienka w bardzo pastelowym kolorze. Eksperyment co nie miara, bo ja taki bladzioch i pastele - to nie może się udać. Jednak wspaniałe tło do zdjęć, sprawiło, że jednak mój koloryt skóry nie zlał się z sukienką, a słodkie okulary serduszka wprowadziły lekko hipisowskiego klimatu. Taki mały prezent, co byście nie myśleli, że tylko w czerni śmigam :)

niedziela, 4 czerwca 2017

BASICS


Staję się monotonna do granic możliwości. Niedługo pewnie ktoś napisze wprost, że jestem nudziarą jeśli chodzi o wybór ubrań, czy barw. Cóż ja za to mogę, że mi tak wygodnie? Robiąc porządki na półce w moich rękach przewijały się tylko czarne t-shirty i pasiaczki. Tak więc, stwierdzam, że faktycznie jestem trochę nudziarą. Powoli, powoli aż do grudnia liczę na wyeliminowanie z mojej szafy rzeczy które ewidentnie do mnie nie pasują, chcę ujednolicić to wszystko, tak aby przestać przejmować się rzeczami zbędnymi. Wracając jednak do dzisiejszych zdjęć mojego zestawu, luz, wygoda i prostota - to te trzy słowa świetnie oddają jego charakter. Pasiasty t-shirt założony tył na przód, ponieważ strasznie podobają mi się głębokie dekolty na plecach oraz spodnie, które na stronie wyglądały jak dresowe, aczkolwiek w rzeczywistości są z bardzo grubego, ciężkiego do określenia materiału. Dużo uśmiechu na nadchodzący poniedziałek i trzymajcie za mnie kciuki, za staż który zaczynam od jutra! 

piątek, 2 czerwca 2017

BLACK MAXI DRESS


Ostatnio zajrzałam na listę obserwowanych przeze mnie blogów i niestety doznałam szoku. Większość z lepiej poczytynych blogów z okresu 2013/2014 już nie istnieje, a ich autorki wycofały się z social mediów raz na zawsze. Pamiętam jak podziwiałam wspaniałą jakość zdjęć, bo dziewczyny mogły już nawet w 2011 czy 2012 pozwolić sobie na lepszy sprzęt. Ja wtedy działałam na innym blogu, starą cyfrówką i dużo przerabiałam żeby chociaż trochę im dorównać. Stary blog poszedł w niepamięć, na ponad rok jak nie dłużej zrezygnowałam z działaności w internecie, żeby wrócić i być tu gdzie jestem. Na blogu, który jest moim małym dzieckiem i w którego wkładam dużo czasu, energii bo po prostu lubię to co robię. Nie mniej jednak przykro mi, że tyle osób się wycofało, bo były to naprawdę wartościowe blogi, a teraz nawet nie można cofnąć się do nich i poczytać starych wpisów, bo ich po prostu nie ma.