wtorek, 9 października 2018

STRIPED SWEATER.


Pokonałam chorobę (mimo iż właśnie znów siedzę z chusteczką przy nosie) i wytrwałam na  studiach cały weekend. Duma mnie rozpiera. Także w końcu trzeba też tutaj napisać kilka słów, mimo iż od kilku dni jestem strasznym samolubem i czas przeznaczam głównie na przyjemności, najchętniej nie wychodząc z objęć kocyka. Nadrabiam wszelkie książkowe zaległości, oglądam filmiki na YT, powoli zastanawiam się nad Netflixem, czyli witam jesień i mówię jej śmiało że ma się rozgościć. Co do zdjęć. Poczynione dawno, dawno temu, bo ostatnio nie ma na to czasu i warunków. Sweter to taki trochę manifest przeciwko kolejnej czarnej rzeczy w szafie. Jest całkiem cieplutki, a w połączeniu z mom jeans i botkami dał grungowy efekt. Więcej mówić nie trzeba i nie będę żeby nie zanudzać. Miłego wieczoru i do zobaczenia niedługo. 
p.s. Koniecznie dajcie znać co sądzicie o takim zestawie :)) 

photos by Łukasz - Po 30-stce

Zaful sweater | TopShop "Mom" jeans (second hand) | old boots, glasses 

5 komentarzy:

  1. okulary i sweterek słodkie :) Jedynie buty nie w moim guście ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjnie wygladasz!

    Zapraszam do siebie w wolnej chwili.
    Miłego dnia, xx Bambi

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny sweter, ma uroczą kolorystykę :)

    OdpowiedzUsuń