wtorek, 5 lutego 2019

BOOKS: TAYLOR ADAMS "BEZBRONNE" - premiera 13.02.2019


Rynek thrillerów rośnie w siłę. Kiedyś namiętnie zaczytywałam się w takich historiach i fakt robiły na mnie ogromne wrażenie. Obok kryminałów to właśnie je ceniłam najbardziej. Teraz mimo iż czytam książki z różnych kategorii, zawsze chętnie wracam do takich tajemniczych historii, które mają mnie wciągnąć w swoje sidła i brzydko mówiąc wypluć na samym końcu z przekonaniem, że to było bardzo dobre. Jak potoczyła się moja historia z książką Taylor Adams "Bezbronne"? Tego dowiecie się w dalszej części posta! :)

Znasz te uczucie, kiedy świat wali Ci się na głowę, bo okazało się, że matka z którą toczysz konflikt pokoleniowy, walczy w szpitalu z rakiem? Poznała je doskonale Darby. Postanowiła w okresie świątecznym wyruszyć w drogę z uniwersytetu do domu, żeby przeprosić swoją matkę. Niestety w drodze zatrzymuje ją śnieżny Armagedon i trafia do jednego z przystanków na trasie, gdzie można wypić kawę i przeczekać załamanie pogodowe. Gdy dociera na miejsce zastaje tam troje ludzi, dwoje starszych - kobietę i mężczyznę, których początkowo bierze za małżeństwo oraz młodego, energicznego Ashley'a. Dopiero później zauważa jeszcze jedną osobę w pomieszczeniu i szybko nadaje jej pseudonim Szczurza Twarz.
Podczas poszukiwań zasięgu odkrywa, że w jednym z samochodów w psiej klatce zamknięte jest dziecko. Początkowo bierze to za halucynacje, ale kiedy jej oczom ukazuje się twarz kilkuletniej dziewczynki, postanawia ją uwolnić. Darby zaczyna typować, kto jest porywaczem, jednocześnie wplątując się w grę, która może okazać się tragiczna w skutkach. Zaufanie to w tym przypadku najgorsze wyjście, bo może się okazać, że ten któremu zaufasz to zło wcielone. Kiedy wychodzi na jaw, do kogo należy furgonetka i kto za tym stoi, sprawy nabierają tempa. Dziecko ucieka, dramatyczne poszukiwania, prośba o pomoc Darby skierowana do starszych postojowiczów i niespodziewany zwrot akcji. 
Krew, chrzęst kości, zapach benzyny i pistolet do gwoździ, którego dźwięk sprawia, że włoski na karku stają dęba. W sytuacji podbramkowej, dochodzi do cudu, ale czy ta historia może skończyć się dobrze? Czy zło nie odrodzi się z popiołów, chcąc doprowadzić swój niecny plan do końca? 


Na talerzu dostajemy thriller z krwi i kości: porwane dziecko, psychopatyczny porywacz i wyrachowany morderca w jednym. Dodatkiem do "świra" jest opóźniony w rozwoju brat, który zrobi wszystko dla ukochanego braciszka. Wśród nich dziewczyna, której intencje są dobre, ale jak wiadomo dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Gdyby tylko Darby przemilczała wszystko, ale popełniła błąd - zaufała. Bohaterka w heroiczny sposób próbuje uratować dziecko, które okazuje się, że nie miało zostać porwane tylko i wyłącznie dla okupu. Ból fizyczny, którego doświadcza studentka w walce o życie drugiego człowieka, bez pomocy innych, ale także ogromny ból psychiczny. Brzmi to znajomo i podczas czytania, cały czas miałam w głowie jakiś film, którego nazwy do teraz nie mogę sobie przypomnieć. Czyta się lekko, strony uciekają jak oszalałe, ale... No właśnie jest jakieś ale, bo czytałam tak, że jak doszłam już do końca to mi zabrakło stron. Książka skończyła się nagle, bez jakiejś dobrej puenty. Został poruszony problem porwania - ok, zostały poruszone motywy - ok, walka - ok, kilka drastycznych scen - ok, nawiązania do przeszłości bohaterów też się znalazły i ludzie o wielu twarzach. To wszystko jest bardzo zjadliwe, ale zakończenie znacznie obniżyło loty, tak więc w mojej ocenie, po naprawdę długich refleksjach nad książką daję 8/10 - nie jest źle, ale zawsze mogło być lepiej... Każdemu jednak polecam sięgnąć i przekonać się na własnej skórze czym jest ta nadchodząca premiera :) 

Podziękowania dla WYDAWNICTWO OTWARTE za egzemplarz przedpremierowy :) 

Wszystkich zapraszam także, na mój #bookstagram:

2 komentarze: